RSS
 

Pierwsza praca?

15 wrz

W sumie zastanawia mnie czy rozglądał bym się za pracą w tym momencie kiedy idę na studia chciałem rozpocząć wdrożyć się i poszukać czegoś by sobie dorobić ale gdy trafia się okazja prawie że znikąd. Rano siedzę sms wiadomość o treści że potrzebny jest administrator sieci na pół etatu i jeżeli kogoś znam to żebym dał znać nadawcą był mój nauczyciel z technikum po pewnym czasie i rozważaniu postanowiłem dowiedzieć się o szczegóły i na obecną chwilę umówiony jestem na rozmowę o pracę  z panią dyrektor w szkole na szczęście nie mojej  zobaczymy jak jutro pójdzie może się poszczęści i złapie trochę doświadczenia już podczas studiów? Mam nadzieje że to pociągnę i uda mi się pogodzić pracę i naukę i spotkania z dziewczyną ale to okaże się w praniu. Dobre kontakty z nauczycielami popłacają jednak a jak będzie z pracą to dowiem się jutro…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Moje życie

 

Gdy wszystko jest już okej.

31 sie

No człowiek się czasem nie spodziewa, że wszystko może pójść tak łatwo znaczy łatwo nigdy nie jest ale gdy wszystkie sprawy są załatwione po zakańczane i wyniki już są człowiek się cieszy i nie patrzy już na te przeciwności które były wcześniej nie przerażają już tak i nie mają tak wielkich zębów jak miały w czasie egzaminów lub podczas załatwiania spraw w urzędzie czy w banku. W końcu mogę się cieszyć tym, ze nawet gdy ucieknę w Polskę będę miał gdzie wrócić i mam swój zakątek który już jest mój, znaczy nie mój moich rodziców ja niedługo z niego pewnie ucieknę ale jakoś inaczej człowiek się czuje gdy wie że mieszka na swoim a nie na wynajętym,  patrząc dalej gdy ma się swój samochód pod domem, to już w sumie komfort nie potrzeba pierwszej wagi, gdy po dwóch miesiącach wraca się do swojego domu gdzie większość spraw jest załatwionych. 29 sierpnia odebrałem tak że wyniki egzaminu zawodowego i oficjalnie stałem się technikiem, myślałem że nie zdałem a tu miła niespodzianka może w końcu trochę z górki bo jak sięgnę pamięcią to może pod wysoką górkę moja rodzina nie miała ale zawsze coś się pokazywało teraz chyba nabieramy rozpędu i wszystko zaczyna się układać. Pochwaliłem się, pochwaliłem, jutro już zaczyna się wrzesień ja mam jeszcze miesiąc wakacji  z czego się cieszę. Chyba tyle dziś może jutro coś też naskrobie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Moje życie

 

Praca, Praca i mile spędzone wieczory.

07 sie

każdy kolejny dzień leci szybko w sumie może z powodu tego że zawsze coś nowego się wydarzy jestem już zmęczony tym 12 godzinnym czasem pracy i tak dzień w dzień od miesiąca ale to jest sezon i kasa warta świeczki (czy jakoś tak), więc pracuje i nie narzekam dostałem się na studia. prace chyba skończę w sierpniu może we wrześniu odpocznę. A tak z najważniejszych rzeczy to znalazłem swoje drugie pół a raczej to czego brakowało mi tak długo, samotność nie teraz nie jest dla mnie, lecz nie ma co przesadzać. Zobaczę ile ta wakacyjna miłość przetrwa mam nadzieje że jak najdłużej, bo nie chce znów czuć tej pustki. Ale to bez emocjonalnie streściłem bo w sumie nie ma co dużo pisać a  raczej czasu nie ma żeby dużo pisać trzeba iść spać żeby jutro wstać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Moje życie

 

Praca, praca, praca.

16 lip

Dawno nic nie umieszczałem, ale zupełnie nie mam czasu, a jak mam czas to nie mam internetu jakoś tak wychodzi że przy komputerze nie ma mnie wcale matura zdana, zakwalifikowany na studia dziś składam resztę dokumentów. W pracy jest bardzo pozytywnie szkoda tylko, że tak mało czasu mam dla siebie. Chyba tyle dziś krótko i informacyjnie, konkretny wpis może pojawi się na końcu sierpnia lub we wrześniu no cóż taka praca  :).

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Moje życie

 

Mam swój plan, a jutro wyniki Matury.

26 cze

No to koniec laby miesiąc wakacji minął po drodze parę egzaminów na technika i wydarzeń rodzinnych, parę spotkań ze znajomymi, imprez, sporo wspomnień się nazbierało, ale trzeba iść do pracy nie można bez czynnie  przesiedzieć tych czterech miesięcy. A więc pokusiło mnie pracować w gastronomi powiedzmy jeżeli ma to cokolwiek wspólnego z gastronomią w sumie: ja tu tylko podaje no i pomagać tez będę musiał ale nie muszę mieć pojęcia co robię i całe szczęście bo jedzenie z pod mojej ręki powiedzmy jest zjadliwe i nie ucieka, choć mam parę potraw które umiem naprawdę dobrze przyrządzić ale no cóż większość jest jaka jest :P No ale w sumie nie o tym chciałem pisać jutro wyniki MATUR tego nieszczęsnego egzaminu. Nie wiem czemu służy jak już pisałem Matura to bzdura powtarzając za pewnym kanałem na yt. A więc trochę zniecierpliwienia no i stresu jest jak to poszło byle do przodu i móc rozpocząć pracę z czystym sumieniem. A wracając do pracy to trochę mi szkoda że udało mi się znaleźć lepszą zapłatę za coś czego nie umiem niż wyuczonego zawodu no jeszcze technikiem nie jestem ale jednak wiedzę mam, ale tak już jest że praca sezonowa nie raz bardziej się opłaca niż ta którą ma się cały rok, już nie pisząc z jakich względów. W sumie czeka mnie wybór kierunku na studiów udaję się na informatykę dalej drążąc temat, czy to dobry wybór? Nie wiem, ale wiem jedno jest to mój wybór i jedynie siebie będę mógł obwiniać że był zły. Nie idę w ślady dziadka, ojca,matki, babki i nikt mnie nie zmusza jak dobrze nie mieć tej presji którą nie raz potrafią nakładać na ludzi rodzice lub dziadkowie. A wiec jak będzie tak będzie lepiej żeby kłody waliły się pod nogi niż na nas. I tym pozytywnym akcentem chyba skończę ten wpis.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Moje życie

 

O braku systematyczności i jak uczymy się na każdym kroku.

19 cze

No i znów się opuściłem niestety chyba nie uda mi się jednak umieszczać systematycznie notek na blogu. Chyba muszę nauczyć się systematyczności. To tak na słowo wstępu. A co by tu dalej a no tak.. No więc czasem człowiek nawet nie wie jak wszelkie znajomości zmieniają życie ludzie których spotykamy na ulicy którzy przechodzą obok nas obojętnie nie stanowią dla nas żadnej większej wartości tak jak nasi bliscy, poznając ludzi wzbogacamy swoją grupę znajomych poznając ich zmieniamy siebie i ich. Mówi się że ludzie z którym spędza się dużo czasu  mają wpływ na twoje życie, ale jak to jest z tymi których epizod w naszym życiu nie trwa nawet godziny, Możemy go nie znać, ale pierwsze co musimy zrobić zwróć na niego uwagę.
Podchodzi do Ciebie kobieta prosi o drobne ‚pierwsza myśl: pijaczka’, odmawiam, widzę jak prosi każdego na przystanku i trafia na normalniej ubranego człowieka, który zaczyna z nią rozmowę ‚coś jest nie tak znajomy, nie zaraz, zaraz w ręku ma różaniec, duchowny, mocno wierzący nie wiem tego’ po rozmowie daje jej jakieś pieniądze ‚myślę o naciągnęła naiwniaka’ wraca?… chce więcej pieniędzy? nie oddaje resztę temu człowiekowi i coś co kazał jej kupić. Daje jej parę drobnych, podszedłem bliżej. Jak się okazało kobieta opowiedziała  mężczyźnie swoją historię a ten spytał czy mu pomoże była zdezorientowana ale poszła kupić coś słodkiego dla tego człowieka w nagrodę za zadanie dostała pieniądze  rozmawiali jeszcze gdy odjechałem busem. Zrobiło mi się głupio bo tak naprawdę oceniłem ją stereotypowo, nie była ona ani pijana ani bardzo złych ubraniach, Wydarzenie to wpłyneło na postrzeganie takich ludzi za każdym kryje się jakaś historia. Kobieta ta pewnie już teraz zupełnie inaczej podchodzi do tego kto daje jej pieniądze. Ale w naszym życiu każdy najmniejszy gest wpływa na to jak podążamy, jacy jesteśmy. Każdy uśmiech który wywołamy na twarzy obcego może jakoś do nas wrócić wystarczy by ten obcy uśmiechnął się do innych i tak może i ktoś bezinteresownie uśmiechnie się do nas.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Moje życie

 

Zahipnotyzowany prawdziwą muzyką: Indila – „Dernière Danse”

26 maj

Mimo, że zdarza mi się słuchać różnej muzyki w doborze mojej ulubionej jestem dosyć ograniczony, ponieważ lubię muzykę w której słychać prawdziwe instrumenty, no i oczywiście całość musi mi się podobać. Ostatnio przeżyłem nie małe zaskoczenie gdy w Eska.tv usłyszałem francuski utwór, który mnie zamurował. Pomiędzy typowym umca umca, popowym brzmieniem, nawet fajnymi kawałkami i mniej lub bardziej popularnymi znajduję: Indila – „Dernière Danse”. Nigdy wcześniej tego nie słyszałem ale po przesłuchaniu kilku sekund miłość od pierwszego wejrz.. usłyszenia. Piękny głos wykonawczyni do tego dźwięk skrzypiec bajka… Tak wsłuchany nie zorientowałem się nawet że piosenka mięła. Dopiero gdy zaatakowała mnie reklama zdałem sobie sprawę, że nie wiem jak nazywa się ta piosenka ani kto ją śpiewa, mogłem przecież zapisać czy coś tak tylko wtedy o tym nie pomyślałem.. Ale przebłysk geniuszu laptop , wyszukiwarka, strona eski, teraz leci: niestety nazwa kolejnej piosenki pół godziny szukania i no cóż podałem się. Znalazłem ją dopiero na drugi dzień czyli dziś. Piosenka jest przepiękna polecam przesłuchać tą jak i inne kawałki wykonawczyni. Tłumaczenia tekstów (niestety nie dało mi dane nauczyć się języka francuskiego) zdradza przepiękną historię, którą opowiada Indila a właściwie Adila Sedraia francuska wokalistka pochodzenia indyjskiego co przekłada się na jej utwory. Nie wiele mogłem znaleźć na jej temat w internecie, może dlatego że dopiero w lutym tego roku wydała pierwszy debiutancki album „Mini World”, trafiłem dzięki na bardzo fajny blog o języku francuskim( http://wszystko-co-francuskie.blogspot.com/ ), jeżeli ktoś chce poznać francuski z innej perspektywy polecam.

PS. Interesuje mnie też czego słuchacie. jak wam się podoba moim zdaniem przepiękna piosenka. I co polecacie? (może nie wiele osób tu się pojawia ale może akurat macie ochotę się podzielić swoim zdaniem)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Moje życie

 

Co robisz? Nie mam czasu, nudzę się. I niebezpieczna twarzoksiążka.

22 maj

Wiele osób mówi że się nudzi, a inni znów że nie mają czasu. Co w tym dziwnego najczęściej takie osoby można spotkać na twarzoksiążce. Nie rozumiem jak można nie mieć czasu a mimo to spędzać tam po parę godzin czy Ci ludzie są aż tak uzależnieni. Albo ludzie którym się nudzi znam wiele więcej ciekawych zajęć niż pisanie innym, ze im się nudzi. Sam czasem się łapię na tym że jak nie mam co robić to tam zaglądam ale u mnie wygląda to raczej tak jak z lodówką. Otwieram, patrze czy jest coś ciekawego i  zamykam no chyba że ktoś zdąży mnie przyłapać i napisać do mnie, ale tak nie rozumiem fenomenu twarzoksiążki i wiecznie siedzących tam istot. Zastanawiam się co by było jakby serwery twarzoksiążki padły… Hymm… już widzę tych ludzi wykupujących produkty jakby miał się kończyć świat, pewnie władze gmin postawiły by jakieś ściany na których ludzie by pisali albo coś. Jakoś dziś mnie ten temat ruszył jak po raz setny przeczytałem wiadomość że mój znajomy lubi coś i też powinieneś to polubić. Albo te głupkowate komentarze. Mimo tego że mam tam konto służy mi ono do komunikacji. Jakoś większość ludzi pozbyła się komunikatorów, dobrze że jeszcze mają telefony lub smartfony lecz te częściej służą do łączenia się z internetem a co z tym idzie twarzoksiążką.
Poraża mnie też naiwność ludzi na tym portalu. Pojawiają się na nim co rusz jakieś bzdurne informacje albo filmiki i ludzie bezmyślnie wchodzą w nie tracąc swoje konta a co za tym idzie również i tożsamość. Temat ten był poruszany już w wielu miejscach, ale jak widzę tych wszystkich ludzi klikających w te bzdurne informacje muszę to napisać. Sytuacja znana pewnie każdemu twój znajomy coś udostępnia, ty to klikasz i pokazuje aby potwierdzić jakąś tam bzdurę wpisz nazwę swojej miejscowości(lub inny badziew)  I tak ludzie łapią się na tak zwany Phishing. Konta na twarzoksiążce mają to do siebie że są bogate w informacje. Konta te łączymy też z innymi by było łatwiej jedno hasło do wszystkiego to niezła wygoda lecz jak niebezpieczna. Teraz na twarzoksiążce pojawiło się coś w stylu tak wyglądają juwenalia.., albo tak bawią się tegoroczne maturzystki… nagłówki tych informacji są bardzo kontrowersyjne a przez to ciekawe dla znudzonych użytkowników tego serwisu. I ludzie klikając w te bzdury najczęściej infekują swoje komputery, lub tez tracą konta. A  gdy już taki ktoś ma informacje to łatwa droga do oskubania człowieka lub podszycie się pod niego. No tak ale po co crakerą dane takiego szaraczka jak ja? (Pomyślała większość) I właśnie na tym im zależy. Podsumowując uważajcie na to co klikacie na twarzoksiążce, i w innych miejscach. Internet to bardzo przyjemne narzędzie ale niebezpieczne większość jego użytkowników o tym zapomina, a potem za to słono płaci. Może i wyszła mi z tego wpisu mała lekcja na temat bezpieczeństwa w internecie, ale im wy jesteście bezpieczniejsi tym ja też w jakimś stopniu. No czas kończyć trochę przydługi wywód może i odwiedza mnie ktoś kto już padł ofiara internetu, albo twarzoksiążki?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Moje życie

 

I co teraz?

16 maj

Matura za plecami może i wyniki w czerwcu, ale nie martwią mnie jakoś te pisemne ustne zdane, więc co teraz? Chyba trzeba poszukać pracy na lipiec i sierpień bo co ja będę przez te długie wakacje robił. Teraz trochę lenistwa ale trzeba się pouczyć do egzaminu zawodowego. Kierunek dalszej nauki wybrany, trzeba złożyć papiery ale to jeszcze trochę. Człowiek siada tak bierze głęboki oddech i w jego głowie pojawia się myśl „i co teraz?” może i cel nie zniknął dalej jakiś jest, są jakieś plany marzenia, ale po skończeniu pewnego etapu człowiek zaczyna myśleć, gdy jest już bliżej celu zastanawia się co stanie się gdy cel osiągnie. Żyjąc z dnia na dzień nie układając konkretnego planu czasem coś umyka. Ale czy mi coś nie umknęło przez 4 lata chodziłem do pewnego miejsca wyniosłem coś stamtąd, jakoś mnie ono ukształtowało a tu koniec, puf wszystko się skończyło teraz trzeba ruszyć w dalszą drogę. Dziwne jest to  że nie zawsze chciałem tam przebywać, a te parę tygodni egzaminów i nie chodzenia do szkoły pokazało mi jak bardzo byłem do tego przyzwyczajony. Jakiś etap w życiu się skończył teraz czas wielkiego lenistwa i zabawy. A później… zobaczy się, mimo że już lekko tęsknie do tamtego, nie mogę się doczekać nowego.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Moje życie

 

Matura to bzdura, ale zdać trzeba.

12 maj

Nie rozumiem dlaczego od jednego dnia, no dobra od paru dni, ma zależeć moja przyszłość. Każdy ma czasem gorszy dzień a, gdy wypadnie on na czas egzaminu przecież możemy sobie napsuć nerwów, i nie trafić na nasz wymarzony kierunek. Wiedza widzą ale samopoczucie i inne czynniki też mają na nas wpływ. No ale cóż idzie się na te egzamin i się go piszę mam, mam nadzieje że ja nie miałem żadnego gorszego dnia i jakoś mi to poszło. Ogólnie urwanie głowy z tymi maturami. Mało czasu na cokolwiek mimo wielu spotkań ze znajomymi czas tak jak by uciekał zbyt szybko bo jutro znów trzeba coś napisać i większość chce jeszcze sobie coś powtórzyć. Ja na razie czekam na ostatni dzień matur dla mnie którym będzie wtorek koniec tego stresu. Kolejny stres pod koniec czerwca trzeba zdać egzamin zawodowy więc mimo że już po szkole jednak uczyć się trzeba. Oczywiście nie przez cały czas trzeba też trochę żyć. Jak na razie pogoda pomaga się uczyć miejmy nadzieje że zmieni się to w niedługim czasie. No to czas spać jakoś zmęczony jestem weekendem a może to ta pogoda.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Moje życie

 
 

  • RSS